BiblioStrefa na SPLOT Festiwal Lubań

Pierwsza edycja SPLOT-u już za nami. Włączyliśmy się w to wydarzenie całym sercem, wplatając w program warsztaty hafciarskie, tkackie, robienia motanek oraz nakryć panien dworu. Na naszym stoisku mogliście również skorzystać z profesjonalnych warsztatów z Martą Szloser z Amisono Na dodatek w piątek otworzyliśmy wraz z autorką, Anną Pizoń, jej wystawę obrazów wyszywanych haftem krzyżykowym.

Nasze stoisko na Placu Feliksa Netza było oblegane przez trzy dni festiwalu. Największym powodzeniem cieszyły się nakrycia głowy panien dworu. Zrobiliśmy ich około 100! Dziewczynki (te małe i te większe) śmiało wybierały materiały, wstążki oraz tiule, by wyczarować przepiękne ozdoby, w których później dumnie przechadzały się po mieście.

Małe krosna także były rozchwytywane. Czółenka przeplatały włóczkę w rytm festiwalowej muzyki. Powstawały małe dywaniki, zakładki do książki lub samodzielnie wykonane pamiątki z imprezy. Wiele dzieci zaskoczyło i rodziców, i nas cierpliwością, skupieniem oraz ogromem czasu, które poświęciły tworząc swoje dzieło.

Z ciekawością podchodziliście także do robienia motanek, czyli żadanic. To charakterystyczne słowiańskie laleczki o konkretnym, magicznym działaniu. Chętnie słuchaliście ich historii, która jest przecież naszą historią. Pod Waszymi dłońmi powstawały przepiękne lalki z resztek materiału, włóczki oraz nasion lub ziół.

Przy naszym namiocie można było także spróbować swoich sił w hafciarstwie. Cieszy nas, że rozpoczęte zestawy powędrowały z Wami do domów. Mamy nadzieję, że w czasie wakacyjnego odpoczynku znajdziecie chwilę, by dokończyć swoje prace i odkryć radość tworzenia.

W niedzielę do naszego zespołu dołączyła także Pani Marta Szloser, która przywiozła ze sobą większe, profesjonalne krosna, na których chętni mogli wyplatać podkładki ze starych materiałów lub zakładki do książek. Nikt nie spodziewał się, że z pasków materiałów, które nie były już nikomu potrzebne, amatorzy, pod czujnym okiem instruktorki, potrafią wyczarować takie piękne prace.

Chętnie także odwiedzaliście wystawę Pani Anny Pizoń – „Haftem malowane”. Na piątkowym wernisażu artystka opowiadała o swoich pracach. O skrupulatnym liczeniu krzyżyków, doborze odcieni. O godzinach spędzonych nad tamborkiem. Lubimy, kiedy nasi lokalni goście inspirują.

Cieszymy się, że SPLOT to powrót do lubańskich tkackich tradycji. To przypomnienia naszych babek, dziadków, który pletli lubańską historię wiele lat temu. Lubimy wychodzić poza mury biblioteki i pokazywać swoje działania nie tylko mieszkańcom, ale także turystom, którzy specjalnie z tej okazji odwiedzili nasze miasto.

Podobne wpisy